Blog

Dlaczego Camino?

530 kilometrów z plecakiem. 23 dni życia w mało komfortowych warunkach. Codziennie dźwigane kilogramy na plecach. Spanie albo w namiocie albo w jednej sali z kilkudziesięcioma chrapiącymi nieznajomymi osobami. Bolące nogi i plecy. Nie brzmi to jak wymarzone wakacjeJ A jednak. Mnóstwo ludzi chodzi na Camino. Do tego grona w tym roku dołączyłem ja. Po co ludzie decydują się na taki rodzaj wypoczynku? Powodów jest pewnie tyle ilu ludzi idących na taką pielgrzymkę. Ale można wyróżnić kilka grup osób.

Pielgrzymi:
Idą w celach religijnych. Chcą dojść do katedry świętego Jakuba aby za jego wstawiennictwem prosić albo dziękować Bogu. Czyli trochę podobnie jak pielgrzymka do Częstochowy. Dla takich pielgrzymów wygoda, dodatkowe atrakcje, przygody nie są najważniejsze. Najważniejsze jest przeżywanie religijności. Dla mnie w pewnej części też był to powód. Jestem katolikiem, chodzę do kościoła ale od wielu lat nie czułem żeby takie standardowe praktyki religijne były dla mnie interesujące. Kościół postrzegałem raczej jako miejsce w którym dobrze czują się starsze panie, ewentualnie dziewczyny ze scholii albo inne grupy „śpiewająco grającej”. Moje patrzenie na religijność zmieniło się trochę kiedy pierwszy raz usłyszałem o Ekstremalnej Drodze Krzyżowej. W końcu coś dla mnie, dla młodego mężczyzny, który chciałby znaleźć sobie jakieś miejsce w kościele inne niż wśród starszych rozmodlonych pań albo wśród młodzieży śpiewającej  jak to bardzo Jezus mnie kocha. To jest oczywiście potrzebne ale ja potrzebowałem czegoś innego. I EDK właśnie taka była. 50 km do przejście w nocy. Jest zimno, ciemno, chce się spać. Ale mimo to idę. Do tego latarka i mała książeczka z rozważaniami. I nie takimi zwykłymi jakie słyszymy najczęściej. Ale rozważania jak być liderem. Czyli coś przyziemnego. Idea spodobała mi się bardzo. Połączenie duchowości ze stawieniem sobie wyzwań fizycznych – przejście 50 kilometrów nocą.  Poszedłem pierwszy raz sam, rok później z żoną. Podobne doświadczenie znalazłem jakiś czas później na Camino. Połączenie duchowości z przyziemnym wyzwaniem fizycznym.

Myśliciele:
Sporą grupę pielgrzymów stanowią też osoby które idą aby zastanawiać się nad sensem życia. Podobno w drodze bardzo dobrze się myśli. Mamy dużo czasu. Problemy mamy zupełnie inne niż na co dzień. Myślimy np. o tym gdzie będziemy spać, co będziemy jeść, albo kiedy kolejny postój lub gdzie mogę zrobić pranie bo mi się skarpety kończą. Po za takimi codziennymi, bardzo prostymi myślami nasz umysł jest czysty. To daje nam możliwość myślenia o życiu, kontemplowania, poszukiwania sensu. I pewnie czasami to się sprawdza. Chociaż osobiście uważam że najlepszym miejscem i czasem na zmianę jest tu i teraz. Niekoniecznie trzeba iść na drugi koniec świata, żeby cos zrozumieć. Co jednak nie zmienia faktu, że taka pielgrzymka może być dla kogoś świetną odskocznią od codzienności i pozwoli na inne spojrzenie na życie.

Podróżnicy:
Wiele osób idzie po prostu w celach podróżniczych. Chcą poznać kulturę, pozwiedzać czy delektować się widokami. Część z nich traktuje to jako wyzwanie fizyczne, takie samo jak zdobycie jakiegoś szczytu czy przejście każdego innego szlaku. Dla mnie ten aspekt też był bardzo istotny. Z tego też powodu świadomie wybrałem trasę północną –o której mówi się że jest trochę trudniejsza od najpopularniejszej trasy Francuskiej, ale za to widoki rekompensują trudy wędrówki. I faktycznie. Z jednej strony widok na wybrzeże, z drugiej piękne góry. Po drodze mnóstwo pięknych miasteczek. Czasami celowo szliśmy mniej kilometrów dziennie, aby po prostu spać w ciekawym miejscu, albo więcej czasu spędzić w zabytkowym miasteczku. Innym razem dokładaliśmy kilometrów i szliśmy dłuższą trasą, żeby tylko zobaczyć jakieś ciekawe miasteczko. Camino potrafi zaspokoić potrzeby nawet tych wybrednych podróżników.

 

Wyruszając na taką pielgrzymkę, trzeba pamiętać że czasem nie będzie łatwo. Czasem kilometry będą się dłużyć. Czasem pogoda nie będzie sprzyjać.  Ale jeśli mamy wystarczająco silny powód to damy radę. Dla jednych będzie to  chęć zwiedzania Hiszpanii, dla innych powód religijny. Wszystko zaczyna się od pytania „Dlaczego chcę iść?”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *